O czytaniu raz jeszcze

Maria Gudro-Homicka

Współczesny świat dostarcza ludziom ogrom informacji na każdy temat. Aby korzystać z informacji i umiejętnie dokonywać ich selekcji, przetwarzać je i wykorzystać w nowych sytuacjach w szkołach na różnych etapach kształcenia oraz w sytuacjach społecznych, konieczna jest nauka czytania. Zauważa się, że nawet uczniowie zdolni, a także ludzie dorośli nie umieją czytać szybko, selektywnie, nie rozumieją trudniejszych tekstów wymagających interpretacji, nie potrafią czytać instrukcji, nie rozumieją poleceń. W związku z tym nie lubią czytania. Dlaczego tak się dzieje, chociaż twórcy reformy programowej zwracają dużą uwagę na czytanie? Czytanie jest w standardach egzaminacyjnych; w egzaminacyjnych testach zarówno w szkole podstawowej, jak i na maturze czytanie ze zrozumieniem zajmuje ważne miejsce. Z moich obserwacji wynika, że nauka czytania w szkole odbywa się w klasach I–III, chociaż coraz mniej. Natomiast w klasach starszych szkoły podstawowej i w szkołach ponadgimnazjalnych czytanie ogranicza się do zadawania do domu.

Nauczyciele powinni mieć przekonanie, że kształcenie czytania jest podstawowym zadaniem szkoły i wszyscy powinni podjąć ten trud, nie tylko nauczyciele poloniści. Do polonistów należy obowiązek ćwiczenia czytania systematycznie, nieustannie, na każdej lekcji. Jeśli polonista poświęci na lekcji przynajmniej 10 minut na czytanie, da szansę każdemu uczniowi, by na lekcji przeczytał chociaż kilka zdań. W ciągu roku i przez trzy lata każdy uczeń nabędzie tę ważną umiejętność. Nauczyciel musi mieć jednak przekonanie, że uczy dobrze. I tak zorganizować lekcje, by wszyscy uczniowie pracowali i wszyscy uczyli się umiejętności, a nie tylko biernie przyswajali nawet nie wiedzę, ale informacje.

Mówiąc o wyposażeniu absolwentów naszych szkół w umiejętności czytania, powinniśmy dążyć do osiągnięcia przez nich sprawności czytelniczej, która polega na: czytaniu szybkim, pięknym, z odpowiednią intonacją i akcentowaniem, na czytaniu interpretacyjnym i krytycznym, na umiejętności uczenia się za pomocą czytania, na funkcjonalnym czytaniu tekstów literackich, popularnonaukowych, publicystycznych, na odczytywaniu innych tekstów kultury, a także na zamiłowaniu do czytania i samodzielnym wyborze lektur.

Poniższa propozycja lekcji pokaże Państwu, jak uczyć czytania w szkole podstawowej. Lekcja może być przeprowadzona w klasie IV, V, VI, z wykorzystaniem tekstu odpowiedniego dla uczniów danej klasy. Wykorzystując fragment lektury „Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery, przeprowadziłam lekcje w klasie V i VI szkoły podstawowej.

Temat lekcji: Czy rozumiem, co czytam.

Cele operacyjne:
Po zakończeniu zajęć uczeń:

  • czyta biegle,
  • słucha uważnie,
  • rozumie czytany tekst,
  • wybiera informacje z tekstu,
  • odczytuje przenośne znaczenie słów,
  • interpretuje,
  • wie, na czym polega krytyczne czytanie tekstu,
  • mówi wyraźnie,
  • korzysta ze słownika wyrazów obcych i ze słownika języka polskiego,
  • współpracuje w grupie,
  • podejmuje indywidualne i grupowe decyzje.

Integracja wiedzy:
Ćwiczenia w mówieniu i czytaniu łączą się z samokształceniem. Uczeń wykorzystuje wiedzę w praktyce, korzysta ze słowników.

Przebieg zajęć

1. Lekcja zaczęła się miłym przywitaniem i ćwiczeniami wymowy. Nauczycielka podawała kolejno przykłady, a uczniowie w roli władców, aktorów, osób starszych powtarzali je, np.:

  • na przeciwległym krańcu miasta
  • żebym mogła przyjeżdżać na niedzielę
  • stanęłyśmy na rozstajnych drogach

Podobne ćwiczenia powinny być stosowane na każdej lekcji, bowiem poprawiają wymowę i wprowadzają uczniów w dobry nastrój.

2. Nauczycielka rozdała uczniom kartki z niedokończonym zdaniem: Czytać to… Przedstawiła sytuację: jestem przybyszem z obcej planety. Wokół słyszę: czytam, czytaj, czytanie jest ważne. Co znaczy słowo „czytać”? Pomóżcie mi i dokończcie zdanie.

Uczniowie w roli językoznawców indywidualnie dokończyli zdanie i wszyscy przeczytali je. Następnie odszukali definicję czytania w słowniku języka polskiego. Porównali, czy mają wiedzę na ten temat i czy ich definicja różniła się od definicji czytania zawartej w słowniku.

3. Nauczycielka podzieliła uczniów na 5 grup. Każda grupa otrzymała słownik wyrazów obcych. Szukali w nich haseł: informacja, interpretacja, krytyka.

Uczniowie pracowali w różnym tempie. Gdy wszystkie grupy były gotowe, przedstawiciel każdej grupy przeczytał definicje. W tym czasie uczniowie zapamiętywali je. Nauczycielka wyjaśniła, co znaczy czytanie informacyjne, interpretacyjne, krytyczne, a następnie przeczytała przykłady rozumienia informacyjnego, interpretacyjnego, krytycznego napisane przez dzieci z książki „Jak uczyć języka polskiego w klasach 4–6” Marii Nagajowej (Warszawa 1995, WSiP, s. 124–125).

Przykład rozumienia dosłownego baśni „Wróżki”

Baśń „Wróżki” jest o złej macosze i jej córce sierotce. Sierotka poszła raz po wodę do źródła. I tam napoiła spragnioną staruszkę. Ta staruszka to nie była staruszka tylko wróżka. Wynagrodziła dziewczynkę za dobroć w ten sposób, że jak ona się odezwała, to z jej ust sypały się róże i drogie kamienie. Potem nad źródło wybrała się córka macochy: ale nie podała wróżce wody, bo jej się nie chciało. Spotkała ją za to kara. Z jej ust wychodziły węże i żmije.

Dobrą sierotkę wygoniła macocha w świat. Ale spotkała ona księcia i została jego żoną.

Przykład rozumienia interpretacyjnego

Opowiadanie „Wróżki” jest baśnią. Występują w niej cudowne, niespotykane w życiu postacie, przedmioty i zdarzenia, np. wróżki, różdżka czarodziejska, przemiana wróżki w człowieka, wypadanie z ust kwiatów czy węży. Cały przebieg zdarzeń jest bajkowy, podobny do zdarzeń w bajce o Kopciuszku.

Sierotka ciężko pracuje, macocha jest dla niej niedobra i niesprawiedliwa. Ale za pracowitość, dobroć i urodę spotyka biedną dziewczynkę nagroda w postaci sypiących się z ust diamentów.

Przykład rozumienia krytycznego

Baśń „Wróżki” ma wszystkie typowe cechy baśni… ma szczęśliwe zakończenie, występują w niej fantastyczne postacie i zdarzenia oraz znany z innych baśni motyw sieroty nagrodzonej za dobroć.

Z jej treści wypływa pouczenie, że ludzie są źli i dobrzy, uprzejmi i nieuprzejmi. Jak byłam mała, mogłam słuchać bajki godzinami, ale teraz mi się nie podobają, bo nie jestem już dzieckiem. Wolę opowiadania o postaciach takich jak w rzeczywistości i o prawdopodobnych wydarzeniach. I myślę, że za dobroć i uprzejmość nie należy się od razu spodziewać nagrody.

Po wysłuchaniu pierwszego fragmentu uczniowie sami określili, że jest to przykład czytania informacyjnego, dosłownego. Kolejne przykłady nazwali czytaniem interpretacyjnym i krytycznym.

W związku z tym, że po pierwszym ćwiczeniu nie wszyscy uczniowie potrafili rozróżnić różne poziomy rozumienia tekstu, nauczycielka zaproponowała kolejne ćwiczenia aż do skutku.

Jak powiedziałam w wywiadzie, szkoła polska upadła.

Zwracam się do Władz, do nauczycieli, rodziców, do zdrowego rozsądku każdego człowieka. Nie pozwólmy, aby nasze polskie dzieci i młodzież po ukończeniu kolejnych etapów kształcenia nie potrafili czytać, pisać, a przede wszystkim – myśleć.